Londyńscy bankowcy w Polsce ?
Dla finansistów z największych banków zlokalizowanych w londyńskim Canary Wharf nadchodzą ciężkie czasy. Wielu z nich pożegna się ze swoją dotychczasową posadą. O tym, czy znajdą prace w Polsce – pisze „Rzeczpospolita”. strong>
Ze 100 tysięcy osób, które pracują obecnie w kompleksie finansowym Canary Wharf, 15 tysięcy wkrótce pożegna się z posadą. To skutek krachu na rynku finansowym, który wywołały nietrafione inwestycje banków, m.in. Citi Group i HSBC. Wpompowały one dziesiątki miliardów dolarów w rynek nieruchomości USA. Pieniądze szły na kredyty hipoteczne o podwyższonym ryzyku, czyli głównie dla klientów bez stałych dochodów, którzy okazali się niewypłacalni. Za wywołany w ten sposób kryzys na światowych rynkach finansowych zapłacą swoimi „stołkami” pracownicy działów inwestycyjnych banków, mających swe siedziby właśnie w Canary Wharf.
Ponieważ zawirowania na światowych rynkach ominęły polski sektor bankowy, nasze oddziały w odróżnieniu od brytyjskich, zamierzają zatrudnić kilka tysięcy pracowników. Startujący w drugiej połowie roku Alior Bank szuka 3 500 pracowników i nie ukrywa, że będzie starał się sięgnąć po bankowców, pracujących do tej pory za granicą. Zakusy na pracowników z Wysp robi też Bank Millenium, który zamierza wkrótce zatrudnić 800 osób.
Jak pisze „Rzeczpospolita” trudno przypuszczać, żeby londyński finansiści tłumnie przybyli do Polski, choć płace w sektorze bankowym dobijają u nas do standardów europejskich. W nowo tworzonych instytucjach dyrektorzy departamentów mogą liczyć na zarobki rzędu 15-20 tys. zł miesięcznie.
Piotr Kalisz – Goniec.com
Dodaj do ulubionych
Startuj z nami















Drukuj
Wyślij


Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.Brak komentarzy.